Konto bankowe: 59 1240 3914 1111 0010 6389 7376
Aktualności
Informacje
Dokumenty
Liga
Młodzież
Historia
Galeria
Kibice
Linki
Button12
Kontakt
SPONSORZY

Aktualności


Niedziela, 19 listopada 2017
W Pucharze Polski z Osadnikiem Myślibórz

Wydział Gier i Ewidencji Zachodniopomorskiego Związku Piłki Nożnej dokonał losowania IV rundy Pucharu Polski. Uczestniczą w niej 32 drużyny, w tym zespoły z III i IV ligi. Stawką jest - w dalszej konsekwencji - udział w rozgrywkach szczebla centralnego. Drużyna Floty zagra z IV-ligowym Osadnikiem Myślibórz, a spotkanie rozegrane zostanie 03 marca 2018 w Świnoujściu.

tg


Sobota, 18 listopada 2017
Prawo serii
Flota - Błękitni II Stargard 0-4 (0-0)

0-1  Robert Gajda 58 minuta
0-2  Sebastian Inczewski 62 minuta
0-3  Robert Gajda 76 minuta
0-4  Sebastian Inczewski 84 minuta

Flota: Oskar Bochen, Dawid Trafalski, Przemysław Rygielski, Michał Wnuk, Konrad Kowalczyk, Dariusz Kozłowski, Kornel Pflantz (85 Piotr Tkaczonek), Radosław Welka (65 Filip Żabiński), Grzegorz Skwara, Oskar Zięty, Damian Staniszewski.
Nie grali: Grzegorz Hnat, Maciej Rombalski, Michał Protasewicz, Radosław Misztal.
Trenerzy: Dariusz Cader, Grzegorz Skwara.
Kierownik drużyny: Lech Nowak.

Błękitni II: Marek Ufnal, Patryk Włóka, Grzegorz Rogala, Robert Gajda, Paweł Rybicki, Karol Jabłoński, Mateusz Cieślaak, Karol Orłowski, Kacper Wójcik, Michał Onyszczuk, Sebastian Inczewski.
Nie grali: Kacper Sobczyk, Maciej Grzelak.
Trener: Robert Gajda.
Kierownik drużyny: Jan Szydłowski.

Żółte kartki:
Flota: Rygielski (28), Welka (38), Trafalski (89).
Błękitni II: Gajda (40), Cieślak (90).

Sędziowali: Artur Aluszyk, Rafał Myślicki, Błażej Syropiatko.

Widzów: 200.

Wynik meczu oczywiście tragiczny. Czy spodziewany? To już niech każdy oceni sam. Czy słuszny? Wygrana gości na pewno zasłużona, można jedynie polemizować z rozmiarami. Goście strzelili pierwsi, potem poszła seria. Flota musiała się odkryć, a miała zbyt mało atutów w przodzie. Nie zapominajmy, że Błękitni to nie jest prowincjonalny klub, tu grali zawodnicy trenujący z pierwszym zespołem, niejeden grał już w II lidze, do tego jeszcze doświadczeni, starzy znajomi.
W 2 minucie Ufnal wybiegł poza pole karne, dzięki czemu ubiegł Kowalczyka, wybijając piłkę poza linię boczną. Dwie minuty później Bochen, mimo że nieco przysłonięty, wybija na róg strzał Inczewskiego w światło bramki. Chwilę później po rzucie rożnym nasz bramkarz łapie piłkę po główce Onyszczuka. W 9 minucie Staniszewski dostaje piłkę w polu karnym, drybluje i ostatecznie zostaje zablokowany prze dwóch obrońców. Potem Bochen broni strzały Inczewskiego i Cieślaka, a Ufnal ubiega Staniszewskiego. W 30 minucie Rogala trafia z wolnego w poprzeczkę, a dwie minuty później Jabłoński w słupek. W 34 sędzia nie uznaje bramki Kozłowskiego, dopatrując się nieczystości w walce o piłkę. Przed przerwą mieliśmy jeszcze niecelny strzał Orłowskiego z jedenastu metrów.
Pierwsze minuty drugiej połowy nie były jeszcze złe. Mieliśmy strzał Ziętgeo z 16 metrów obok bramki i wybicie piłki spod nóg Włóce przez Trafalskiego. Wreszcie w 58 minucie nastąpiło nieszczęście. Orłowski wycofał piłkę na 10 metr do Gajdy, który strzałem przy słupku nie dał szans Bochenowi. Cztery minuty później, również z podania Orłowskiego, sam na sam znalazł się Inczewski i zrobiło się 0-2. Potem Ufnal obronił strzał Staniszewskiego z ostrego kąta, a Bochen główkę Jabłońskiego z bliska. W międzyczasie Włóka minimalnie chybił. Jednak w 76 minucie Gajda z ostrego kąta podwyższył na 3-0. Flota dążyła do zdobycia honorowego gola, strzał Kozłowskiego z ostrego kąta obronił Ufnal, a uderzenie Staniszewskiego Orłowski wybił głową na róg. Wynik meczu ustalił Inczewski z bliska, w sytuacji sam na sam. Później mieliśmy jeszcze strzał Kozłowskiego w boczną siatkę i dwie wygrane Ufnala ze Staniszewskim w dwustuprocentowych sytuacjach. Honorowego gola zdobyć się jednak nie udało.



Powiedzieli po meczu.
Grzegorz Skwara. Przeciwnik doświadczony, ułożony. Ustawiliśmy zespół trochę defensywnie, miało być zabezpieczenie boków i gra środkiem. To się nie sprawdziło, bo pierwszą bramkę straciliśmy z boku. Myślałem, że będzie trochę inaczej, ale trzeba się pogodzić z porażką. Winien jest cały zespół, przegraliśmy, trudno. Gratuluję gościom zwycięstwa, byli dojrzalsi, wygrali zasłużenie. Na naszą porażkę złożyło się kilka czynników. Brakowało kilku podstawowych zawodników z powodu kontuzji, wypadków, czy pracy, niektórzy grali nie na tych pozycjach co powinni. Ciężko nam się ostatnio spotkać w komplecie na treningu, ale nie ma co się tłumaczyć. Jesteśmy gdzie jesteśmy, trzeba się wziąć w garść. Mamy jeszcze jeden mecz w tej rundzie i mam nadzieję, że będzie to lepiej wyglądało.

Robert Gajda. Oczywiście cieszymy się z wygranej. Przed meczem wziąłbym remis, ale mecz nie był tak łatwy jak sugeruje wynik. Według mnie 4-0 nie odzwierciedla różnicy, mecz był bardziej wyrównany. Wygraliśmy może trochę za wysoko, ale byliśmy lepsi. Ustawiliśmy się na grę z kontry, aby pierwszą połowę zagrać na zero z tyłu i jestem mile zaskoczony liczbą sytuacji w pierwszej połowie, szkoda że żadnej nie udało się wykorzystać. Po strzeleniu pierwszej bramki Flota się otworzyła, a my kontrowaliśmy i stąd taki wynik. Pierwsza bramka padła po składnej akcji, Karol Orłowski wycofał do mnie na 10. metr na zamach i z lewej nogi strzeliłem przy słupku, bramkarz według mnie nie miał szans. Przy drugiej także Orłowski zagrał do Sebastiana Inczewskiego, który znalazł się sam na sam. Trzecia bramka trochę przypadkowa, strzeliłem, bramkarz chciał złapać, ale mu się nie udało. Czwarta po typowej kontrze. Mieliśmy w kadrze kilku zawodników z pierwszego zespołu, którzy robili różnicę. Przyjechaliśmy jednak tylko w trzynastu, zrezygnowaliśmy tym razem z juniorów, którzy jutro też grają ważny mecz w swojej lidze i walczą o awans do ligi centralnej. Macie tu wspaniały obiekt, klub z takim zapleczem nie powinien grać w okręgówce, a co najmniej w III lidze.

Waldemar Mroczek

Czwartek, 16 listopada 2017
Najważniejszy mecz rundy

Przed naszymi piłkarzami największe wyzwanie tej rundy. Przeciwnik nie jest co prawda mocniejszy od goszczonego niedawno w Świnoujściu Chemika Police, ale będzie to mecz o drugie miejsce w tabeli i w istotny sposób może zaważyć na tym, kto awansuje do IV ligi. W sobotę o godzinie 14:00 Flota spotka się u siebie z aktualnym wiceliderem, czyli rezerwami Błękitnych Stargard.
Na dzień dzisiejszy to stargardzianie zajmują miejsce premiowane, z jednopunktową przewagą nad Flotą. Reszta, przynajmniej do końca rundy jesiennej, nie jest już w stanie tym drużynom zagrozić. Oba zespoły wygrały do tej pory po 9 meczów, punkt przewagi Błękitnych bierze się stąd, że z pozostałych czterech meczów zremisowali oni dwa, zaś Flota tylko jeden. Oba zespoły przegrały u siebie z Chemikiem, Błękitni jeszcze z Iskrą w Golczewie, Flota z Piastem w Chociwlu i ze Stalą Szczecin u siebie. Remisy: Błękitni z Zorzą w Dobrzanach i Stalą w Szczecinie, Flota z Mierzynianką w Mierzynie. Najwyższe zwycięstwo oba zespoły odniosły w rozmiarze 7-0; Błękitni w Niechorzu z Wybrzeżem Rewalskim, Flota u siebie z Arkonią Szczecin. Różnicę bramek nieco lepszą (43-19) mają Błękitni (Flota 45-23), za to jak widać Flota strzeliła o dwie bramki więcej.
Zatem dorobek obu zespołów, zarówno w sensie wzlotów jak i wpadek, jest bardzo zbliżony. Goście mają jeszcze jeden atut: kadra składa się z 62 zawodników! Jak mocny będzie ich skład w tym meczu, zależy też w dużym stopniu od tego, w jakim stopniu będą mogli wzmocnić się zawodnikami pierwszego zespołu. Ten gra w niedzielę w Bełchatowie. W kadrze Błękitnych II jest wielu zawodników, których oglądaliśmy już w Świnoujściu, jeszcze w czasach, gdy graliśmy w jednej lidze z pierwszym zespołem tego klubu, jak Robert Gajda (obecnie trener), Jarosław Piskorz (strzelił obie bramki w ostatnim meczu z Wichrem Brojce, wygranym przez zespół ze Stargardu 2-1), Sebastian Inczewski, Michał Magnuski, Marek Ufnal, czy Bartłomiej Zdunek.
Tym sposobem doszliśmy do historii. Z Błękitnymi II zagramy w sobotę po raz pierwszy, ale z pierwszym zespołem spotykaliśmy się do 2003 roku regularnie w III lidze. W sezonie 2002/03 zespoły te zajęły dwa pierwsze miejsca, a w bezpośrednich meczach podzieliły się punktami; w Stargardzie 2-1 wygrali Błękitni, w Świnoujściu było 1-0 dla Floty. Do II ligi awansowali Błękitni. Ostatni kontakt miał jednak miejsce w sezonie 2006/07 w IV lidze, kiedy również te dwie drużyny uplasowały się na czele, ale wówczas lepsza okazała się Flota, która nie tylko awansowała, ale też uzyskała lepszy bilans meczów bezpośrednich: remis 2-2 w Świnoujściu i zwycięstwo 3-1 w Stargardzie. Co ciekawe, w meczu świnoujskim bramkę dla zespołu Błękitnych strzelił wówczas Przemysław Filocha, ten sam, który w ostatnim meczu Floty w Dobrzanach zastąpił w bramce ukaranego czerwoną kartką golkipera Zorzy.


Waldemar Mroczek

Środa, 15 listopada 2017
Nabór na sędziów piłki nożnej

Zarząd KS ZZPN ogłasza nabór na sędziów piłki nożnej. Zapisy potrwają do końca listopada. Rozpoczęcie planowane jest na początek grudnia, a kurs trwać będzie 3 miesiące. Zajęcia odbywać się będą w Szczecinie raz w tygodniu, w soboty. Warunkiem uczestnictwa w kursie jest wypełnienie ankiety oraz przesłanie jej do dnia 30.11.2017 na adres nabor@sedzia.net. Koszt uczestnictwa wynosi 150 zł. W cenie kursu kandydat otrzyma najnowsze Przepisy Gry w Piłkę Nożną, podstawowe wyposażenie sędziego (kartki oraz gwizdek) oraz licencję sędziowską, dzięki której po zaliczeniu egzaminów kandydat będzie mógł prowadzić zawody od rundy wiosennej sezonu 2017/18.

Ankieta - podanie do wypełnienia

Piotr Barański

Sobota, 11 listopada 2017
Zimno w powietrzu, gorąco na boisku
Zorza Dobrzany - Flota 1-3 (0-0)

0-1  Mateusz Bątkowski 48 minuta
0-2  Damian Staniszewski 70 minuta
1-2  Radosław Donifacy 74 minuta
1-3  Dariusz Kozłowski 86 minuta

Flota: Oskar Bochen, Dawid Trafalski, Radosław Welka, Dariusz Kozłowski, Radosław Misztal (46 Michał Nowak), Mateusz Bątkowski, Grzegorz Skwara, Kamil Trzeciak (46 Piotr Tkaczonek), Oskar Zięty (80 Kornel Pflantz), Michał Protasewicz, Damian Staniszewski.
Nie grali: Grzegorz Hnat, Konrad Kowalczyk, Maciej Rombalski, Filip Żabiński.
Trenerzy: Dariusz Cader, Grzegorz Skwara.
Kierownik drużyny: Lech Nowak.

Zorza: Robert Piłat (do 49), Przemysław Filocha (od 50 w bramce), Andrzej Pedrycz, Bartłomiej Łyp (69 Eryk Jagodziński), Piotr Olejnik (56 Radosław Donifacy), Łukasz Krawczyk (63 Krzysztof Lisowski), Michał Dutkowski, Mariusz Grzelak, Jakub Kołodziej, Przemysław Rembisz, Tomasz Piotrowski.
Nie grał: Damian Śliwiński.
Trener: Łukasz Woźniak.
Kierownik drużyny: Anrzej Koczot.

Żółte kartki:
Flota: Trafalski (47), Skwara (87), Kozłowski (90+2).
Zorza: Krawczyk (21), Piotrowski (90+4).
Czerwona kartka:
Piłat (49 za popchnięcie sędziego liniowego).

Sędziowali: Piotr Barański, Damian Kawczyński, Bartłomiej Majczyna.

Widzów: 60.

Wygraliśmy w Dobrzanach i dopisaliśmy sobie 3 punkty. Nie wystarczyło to do powrotu na drugie miejsce, ale do wicelidera wciąż tracimy tylko jeden punkt, za to oddech rywali jest w tej chwili nieodczuwalny. Najbliższy zespół za plecami jest już odległy o 7 punktów. To jest najważniejsze.
Mecz toczony był w chłodzie, przy znaczącym wietrze, ale na szczęście bez opadów. Gospodarze wiedzieli, że w sensie wyszkolenia są słabsi, więc ich szansą była taktyka i ten egzamin zdali. Zwłaszcza w drugiej połowie, kiedy stanęli przed naprawdę poważnym wyzwaniem i choć to akurat w tej części stracili wszystkie bramki, to brawo i tak biłbym, właśnie za ten okres.
Pierwsza połowa z przewagą Floty, aczkolwiek też solidną obroną Zorzy. Jednak walka o piłkę, umiejętności techniczne, były po stronie Floty. Nie udało się jednak wykazać wyższości w skuteczności, nasi zawodnicy strzelali niecelnie lub zbyt lekko i - jak na zespół z czołówki - zbyt często gubili piłkę. Umieli ją pozyskać, ale wykorzystać tego już nie.
Natomiast druga część przyjęła zupełnie niespodziewany obrót. Kluczowa okazała się 48 minuta. Najpierw Staniszewski zagrał do Nowaka, ten chwilę zakręcił, ale nie był w dobrej sytuacji do strzału, więc podał do wybiegającego Bątkowskiego, który będąc już sam na sam skierował piłkę do bramki. Gospodarze domagali się spalonego, a największy brak opanowania wykazał bramkarz Zorzy Robert Piłat, który popchnął sędziego liniowego, za co otrzymał czerwoną kartkę. Było to tym bardziej nieodpowiedzialne, jako że gospodarze nie mieli rezerwowego bramkarza. W tej sytuacji do bramki wszedł grający na stoperze kapitan Zorzy, znany nam z występów w Błękitnych Stargard, Przemysław Filocha. W tym momencie szanse drużyny dobrzańskiej zredukowały się do mikroułamka, ale chociaż mecz rzeczywiście został przegrany, to jednak zawodnicy bardzo umiejętnie odciągali ciężar gry od swojej szesnastki. Oczywiście nie było możliwe, aby ani razu nie dopuścić rywala w rejon swojej bramki i po trzech próbach w końcu Staniszewski po podaniu Nowaka znalazł się sam na sam z Filochą i okazji nie zaprzepaścił. Tymczasem 4 minuty później po błędach w obronie Floty Donifacy znalazł się w dogodnej pozycji i zdobył kontaktowego gola. Szansę na wyrównanie gospodarze mieli jedną, ale strzał Lisowskiego z wolnego wyłapał Bochen. Wynik meczu, po dośrodkowaniu z rogu Skwary i lekkim skręceniu głową przez Bątkowskiego, ustalił Kozłowski strzałem z 2 metrów.



Powiedzieli po meczu.
Grzegorz Skwara. Najważniejsze, że zdobyliśmy trzy punkty. Do tej pory nikt w Dobrzanach nie wygrał, my zrobiliśmy to jako pierwsi. Trzeba się cieszyć. Nie ustrzegliśmy się błędów, ale w piłce nożnej są one nieuniknione. Dobrze, że strzelamy gole, szkoda straconej bramki, bo mówiłem zawodnikom, że bardzo ważne jest aby nie stracić gola, ale ważne że wygraliśmy. Może było zbyt dużo traconych piłek, ale postawiliśmy na swoim. Nie dopuszczaliśmy przeciwnika do dogodnych sytuacji, co mieliśmy robić robiliśmy, choć nie zawsze wychodziło jak byśmy chcieli. Przeciwnik ma kilku doświadczonych zawodników, nie przypadkowo jest wysoko w tabeli, ale nie dał nam rady i z tego się cieszę. Przed nami mecz z Błękitnymi. Każdy sobie zdaje sprawę, że jest to najważniejszy mecz tej rundy. Będzie ciężko, ale postaramy się wygrać. Będziemy walczyć.

Łukasz Woźniak. Gratuluję zwycięstwa Flocie. Myślę, że nie byliśmy gorszym zespołem, ale bardzo kontrowersyjna decyzja sędziowska zdecydowała o losach meczu. Tylko ludzie ze Świnoujścia mówią, że nie było spalonego. Straciliśmy w tym momencie bramkę i bramkarza, który oczywiście zareagował zbyt nerwowo, ale to jest piłka i związane z nią emocje. Sędzia według mnie co najmniej się nie popisał. Cała nasza taktyka w tym momencie runęła. Przy stanie 0-2 strzeliliśmy bramkę kontaktową i próbowaliśmy powalczyć o korzystny wynik, ale po stałym fragmencie gry zrobiło się 3-1 dla Floty i tak już zostało. To jest moja prywatna opinia, ale myślę, że nie wygrał zespól lepszy. Uważam, że dość mocno się postawiliśmy i do 48 minuty był to mecz wyrównany. Jestem zadowolony z zespołu, pokazał charakter, wolę walki. Na pewno swoje robi też nazwa klubu Flota Świnoujście, co szczególnie zmobilizowało moich zawodników. Żal, że ten wynik został wypaczony.

Dariusz Kozłowski. Uważam, że od początku mieliśmy kontrolę nad meczem, bramka wisiała w powietrzu. Trochę nieskutecznosci w pierwszej połowie, za to druga już z dużego C. Fajnie zaczęliśmy, szkoda trochę tej straconej bramki, bo niepotrzebnie dodała nerwowych emocji, ale dalej kontrolowalismy mecz. Ogólnie dobre spotkanie w naszym wykonaniu, chociaż wynik mógłby być wyższy. Teraz najważniejszy mecz tej rundy - trzy punktymuszą pozostać w Świnoujściu!

Waldemar Mroczek

Czwartek, 09 listopada 2017
Czwarty występ w Dobrzanach

W najbliższą sobotę trzynasta kolejka V ligi. Nie wiadomo, czy trzynastka okaże się szczęśliwa, ale na pewno będzie specyficzna i skomplikowana. Drużyna nasza pojedzie pod wodzą nowego trenera i w tej chwili nie wiadomo, jak to wpłynie na grę.
Flota jedzie do Dobrzan. Sportowo mecz powinien mieć podobną skalę trudności do ostatniego wyjazdu do Mierzyna - wystarczy spojrzeć na tabelę. Zorza jak do tej pory spisuje się zupełnie przyzwoicie. Jest to drużyna, która w poprzednim sezonie zajęła miejsce spadkowe, a utrzymała się dzięki... Arkadii Malechowo, która wycofała się z IV ligi, ratując tym samym miejsce Osadnikowi Myślibórz, który miał grać w naszej grupie. Tymczasem drużyna Zorzy, mimo słabych wyników w poprzednim sezonie i psychicznego przygotowania do gry w niższej lidze, wystartowała zupełnie dobrze, bo jakby nie było od dwóch zwycięstw. Wprawdzie przeciwnicy nie byli najmocniejsi, ale później trafiło się kilka cennych punktów, jak np. wygrana z Mierzynianką, czy remis z Błękitnymi II. Nie było też kompromitujących wpadek, przecież za taką nie można uznać porażki 0-4 w Policach, wiele drużyn przegrywa tam w podobnych rozmiarach. U siebie Zorza w tym sezonie jeszcze nie przegrała. Wciąż jest też w grze o Puchar Polski.
Specyficznie układają się kontakty Zorzy z Flotą. Będzie to już czwarty mecz o stawkę pomiędzy tymi drużynami i... czwarty w Dobrzanach. W Świnoujściu Zorza jeszcze nie grała. Dwukrotnie bowiem spotykaliśmy się z tym klubem w jednomeczach o Puchar Polski i raz w III lidze. Tam jednak nie doszło do rewanżu, ponieważ Zorza po rundzie jesiennej wycofała się z rozgrywek. Wyniki: w roku 2003 wygrała Flota dwa razy po 1-0, natomiast w 2005 5-3 po dogrywce.
Czwarty pojedynek Zorzy z Flotą znów w Dobrzanach, w sobotę (świąteczną), 11 listopada 2017 o godzinie 14:00.


Waldemar Mroczek

Środa, 08 listopada 2017
Zmiana trenera pierwszego zespołu



Zarzad Morskiego Klubu Sportowego Flota informuje, że z dniem 07 listopada 2017 roku została rozwiązana umowa z trenerem Tomaszem Błotnym. Nowym trenerem pierwszej drużyny został Dariusz Cader, któremu pomagać będzie Grzegorz Skwara.

Uzupełnienienie. W powyższej notatce wkradła się nieścisłość. Dariusz Cader objął obowiązki trenera pierwszej drużyny do końca runy jesiennej. Za pomyłkę przepraszamy.

Źródło: własne

Sobota, 04 listopada 2017
Staniszewski jak piła tarczowa
Flota - Dąb Dębno 5-2 (2-1)

1-0  Damian Staniszewski 3 minuta
2-0  Damian Staniszewski 9 minuta
2-1  Roman Majchrzak 31 minuta z wolnego
3-1  Damian Staniszewski 65 minuta
4-1  Damian Staniszewski 75 minuta
5-1  Damian Staniszewski 78 minuta
5-2  Remigiusz Pastwa 85 minuta

Flota: Oskar Bochen, Dawid Trafalski, Dariusz Kozłowski, Przemysław Rygielski (56 Piotr Tkaczonek), Radosław Welka (60 Michał Wnuk), Michał Protasewicz (71 Kornel Pflantz), Oskar Zięty, Radosław Misztal, Grzegorz Skwara (30 Filip Żabiński), Mateusz Bątkowski, Damian Staniszewski.
Nie grali: Grzegorz Hnat, Konrad Kowalczyk, Mariusz Helt.
Trener: Dariusz Cader.
Kierownik drużyny: Lech Nowak.

Dąb: Artur Paczewski, Sebastian Biernacki, Jarosław Kowalcze (69 Remigiusz Pastwa), Przemysław Kowalski (69 Piotr Płuska), Patryk Trybel, Wojciech Wiśniewski, Roman Majchrzak, Paweł Majewski, Mateusz Laska (80 Grzegorz Nadzikiewicz), Michał Rajch, Kacper Kreft.
Nie grał: Patryk Koniecko.
Trener: Ryszard Ostapiuk
Kierownik drużyny: Roman Majchrzak.

Żółte kartki:
Flota: Welka (43).
Dąb: Rajch (39).

Sędziowali: Łukasz Wilk, Tomasz Bryła, Joanna Pondo.

Widzów: 250.



Wystarczy spojrzeć na nagłówek, by nie mieć wątpliwości, kto był głównym aktorem tego meczu. Damian Staniszewski wykonał pięć ostrych cięć, dzięki czemu już teraz wie, że rundę jesienną zakończy ze skutecznością powyżej bramki na mecz.
Flota ruszyła do tego meczu z włączonym reaktorem jądrowym. Już po 9 minutach prowadziła 2-0 po strzałach Staniszewskiego przy lewym słupku, a po tym, co w tym czasie pokazywali goście, zanosiło się na o wiele wyższy wynik. Sam Staniszewski już w pierwszej połowie mógł uzyskać nawet dwa klasyczne hat tricki. Na przykład w 12 minucie gdy Paczewski odbił ostry strzał Ziętego, jego dobitka wyszła po poprzeczce poza boisko, 2 minuty później po podaniu Protasewicza znalazł się sam na sam, ale przez ułamek sekundy się zawahał, w 28 jego strzał obronił Paczewski. Oczywiście inni zawodnicy też mieli swoje okazje. Na przykład w 15 minucie Protasewicz znalazł się sam na sam z bramkarzem, ale nie trafił, a w 22 próba rehabilitacji strzałem z 16 metrów zakończyła się niepowodzeniem. Tymczasem nieśmiali na początku goście zaczęli brykać. W 27 Laska wpadł w pole karne, ale Kowalcze nie zdołał zamknąć. W 31 goście wykonywali rzut wolny w okolicy bocznej linii pola karnego, piłkę uderzył Majchrzak i po nieznacznym rykoszecie wpadła ona do bramki. Przed przerwą jeszcze dwie próby podjął Misztal oraz jedną Bątkowski (z 40 metrów!), a ze strony gości Wiśniewski. Wynik jednak nie uległ już zmianie.
Druga połowa zaczęła się od strzału Majchrzaka w górną siatkę. Potem okazje mieli Staniszewski (dwukrotnie) i Kozłowski dla Floty oraz Wiśniewski i Majchrzak dla Dębu. W 65 minucie szala się przechyliła. Ostry strzał Misztala Paczewski odbił, ale piłkę przejął Staniszewski i po krótkim manewrze strzelił do pustej bramki. Minutę później nożycami spróbował Protasewicz, ale Paczewski nie dał się zaskoczyć. W 75 minucie Staniszewski wykorzystał sytuację sam na sam, a 3 minuty później dokładne podanie Kozłowskiego, i zrobiło się 5-1. Wynik meczu ustalił Pastwa z podania Wiśniewskiego.

Powiedzieli po meczu.
Grzegorz Skwara - kapitan drużyny Floty. Już podczas rozgrzewki źle się poczułem i powinienem poprosić o zdjęcie ze składu, ale zadziałała ambicja, może nawet nadgorliwość. Myślałem, że dam radę, ale trochę się przeliczyłem. Było to nierozsądne z mojej strony, za co przepraszam. Co do meczu uważam, że koledzy zagrali mądrze, szybko objęliśmy prowadzenie 2-0, potem niepotrzebnie oddaliśmy inicjatywę i w konsekwencji daliśmy rywalowi zdobyć kontaktową bramkę. W drugiej połowie wróciliśmy do normalnego rytmu i dzięki kolejnym bramkom Damiana Staniszewskiego spokojnie dotrwaliśmy do końca. Uważam, że powinniśmy mieć trochę więcej solidności z tyłu i nie tracić łatwo bramek. Według mnie drużyna nie odczuła mojego zejścia; Mateusz Bątkowski, Michał Protasewicz i Oskar Zięty poradzili sobie w środku. Wszystko oczywiście można poprawić, ale zwycięzców się nie sądzi. Na naszą grę istotny wpływ mogła mieć też nieobecność trenera Tomasza Błotnego, któremu jako kapitan przekazuję w imieniu drużyny najserdeczniejsze życzenia szybkiego powrotu do zdrowia.

Damian Staniszewski - zdobywca pięciu bramek. Wiadomo, że po ciężkim, zremisowanym meczu w Mierzynie przyszedł mecz u siebie i trzeba go było wygrać. Nieważne kim był przeciwnik; aby utrzymać miejsce w ścisłej czołówce - musieliśmy zwyciężyć. Zrobiliśmy to i to jest najważniejsze. Cieszę się ze zdobycia pięciu bramek. W 3. minucie otrzymałem prostopadłe podanie i idealnie trafiłem po długim słupku. Druga sytuacja, to dośrodkowanie po ziemi z lewej strony i strzał drugą nogą po słupku. Trochę nerwowo zrobiło się po stracie bramki w końcówce pierwszej połowy, ale na drugą wyszliśmy znów z przedmeczowym założeniem, tzn. podejść agresywnie do przeciwnika i jak najszybciej strzelić bramkę. Po strzale Radka Misztala bramkarz Dębu wybiił piłkę, przejąłem ją, minąłem bramkarza i strzeliłem do pustej bramki. Potem otrzymałem prostopadłe podanie od Mateusza Bątkowskiego, znalazłem się sam na sam z bramkarzem i przerzuciłem nad nim piłkę. Wreszcie Darek Kozłowski dośrodkował na 11. metr, a ja zamykając akcję uderzyłem po długim słupku. Wiedzieliśmy, że przeciwnik potrafi strzelać bramki, ale też że dużo traci, dlatego byliśmy nastawieni na agresywną grę ofensywną. Dąb postawił dość ciężkie warunki, ale nie na tyle, byśmy mieli sobie nie poradzić.

Ryszard Ostapiuk - trener Dębu. Mecz jako widowisko mógł się podobać; było sporo bramek, dużo sytuacji. Natomiast jako trener Dębu nie jestem zadowolony, bo nawet przy stanie 2-1 mieliśmy sytuacje na wyrównanie, ale szkolny błąd bramkarza rozjechał cały zespół. To jest zbyt młody zespół, zbyt dużo jest ludzi z zewnątrz, żeby wytrzymali to psychicznie. Tym bardziej, że jest presja, jesteśmy przecież w dole i chcemy z tego wyjść. Będziemy grać do końca, ale problemów nie ubywa. Dziś np. nie przyjechał podstawowy bramkarz, grał za niego junior i stało się jak się stało. Nie chcę dołować Artura, ale jest to młody bramkarz i prawdziwe granie dopiero przed nim. Nam potrzeba punktów jak rybie wody. Źle weszliśmy w mecz, takie bramki nie powinny się zdarzać. Po ośmiu minutach przegrywaliśmy 0-2, później wyglądało to już w miarę dobrze, była sytuacja na 2-2, ale nie strzeliliśmy. Zespół jest za młody, za słaby psychicznie. Po spadku z IV ligi odeszło 10 zawodników, zanosiło się nawet że zespół nie przystąpi do rozgrywek, ale to byłoby jeszcze gorsze. Wiecie przecież jak to wygląda, przerabialiście to niedawno.

Waldemar Mroczek

Czwartek, 02 listopada 2017
Tylko nie rozluźnienie

Piłkarska jesień pomału zbliża się do końca. Ale tylko się zbliża, bo pomimo iż zaczął się już listopad, do rozegrania zostały jeszcze cztery kolejki. W najbliższej (numer 12) Flota zagra u siebie, w sobotę o godzinie 14:00, z Dębem Dębno.
Dąb, to klub z niezłymi tradycjami regionalnymi, nie tylko w skali województwa. Największe sukcesy święcił w latach siedemdziesiątych, awansując w sezonie 1970/71 do 1/16 finału Pucharu Polski i w roku 1975 do II ligi (obecna I liga). Znaczący sukces dębnianie odnieśli w roku 2008, kiedy w finale okręgowym Pucharu Polski pokonali 1-0 Flotę Świnoujście. Finał wojewódzki z Kotwicą przegrali co prawda w rzutach karnych, ale i tak wystąpili na szczeblu centralnym. W rundzie wstępnej pokonali po dogrywce Bytovię w Bytowie 3-2, a w I rudzie przegrali u siebie 0-3 z ówczesnym beniaminkiem ekstraklasy - Lechią Gdańsk. Z III ligą Dąb pożegnał się w roku 2013, a w bieżącym spadł z IV ligi. W V lidze jak na razie spisuje się słabo, zajmuje na chwilę obecną z 7 punktami przedostatnie miejsce, choć zaczął całkiem nieźle, pokonując na dzień dobry w Pniewie tamtejszy Błękit 5-4. Później jednak wygrał już tylko 2-1 z Odrą Chojna i zremisował 2-2 z Zorzą Dobrzany. Kuriozalny przebieg miał mecz w Stargardzie z rezerwami Błękitnych, w którym po 24 minutach było 3-0 dla Błękitnych, ale do przerwy Dąb prowadził 5-3, by ostatecznie przegrać 5-8. Ostatni mecz, z Wichrem Brojce, Dąb przegrał 1-2, ale do 88 minuty prowadził 1-0. W Pucharze Polski gra nadal, po wyeliminowaniu Myśli Dargomyśl i KP Przecław.
Jak więc widać zespół gości wcale nie jest tak słaby, jakby wskazywała na to pozycja w tabeli. Co by nie mówić, jeszcze wiosną grał przecież w IV lidze. Flota zaś ma za sobą dwa trudne mecze, w których nie strzeliła bramki. To zdarza się bardzo rzadko (przedtem w meczach o stawkę od powstania Morskiego Klubu Sportowego, tylko w jednym meczu z Wichrem Brojce w poprzednim sezonie, Flocie nie udało się strzelić gola). Liczymy więc na przełamanie, ale by tak się stało przeciwnikowi trzeba okazać szacunek. Inaczej można się sromotnie naciąć. Dąb też potrafi strzelać bramki, tylko w 3 meczach tego sezonu miał zero z przodu.


Waldemar Mroczek

Flota - jesień 2017:

W pierwszym rzędzie (przód) od lewej: Grzegorz Skwara, Damian Staniszewski, Radosław Misztal, Krzysztof Siemiński, Lech Nowak, Tomasz Błotny, Krzysztof Wytwicki, Dawid Trafalski, Przemysław Rygielski, Michał Protasewicz.

W drugim rzędzie (środek) od lewej: Piotr Tkaczonek, Konrad Kowalczyk, Dawid Damazyn, Oskar Zięty, Mateusz Bątkowski, Marcin Krzyżkowski, Maciej Rombalski, Kamil Trzeciak, Michał Nowak, Piotr Wysocki, Jarosław Zakrzewski.

W trzecim rzędzie (tył) od lewej: Maciej Nasiadko, Miłosz Grudziński, Dariusz Kozłowski, Jakub Zdeb, Łukasz Gądek, Grzegorz Hnat, Oskar Bochen, Filip Żabiński, Dawid Walkowiak, Kornel Pflantz.

Fot. Piotr Zgraja.

Aby powiększyć kliknij w zdjęcie.

Archiwum>
W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów na temat cookies tutaj.

SALA TRADYCJI MKS FLOTA
Flota - 2017/18
Fot. Piotr Zgraja
Do rozegrania

V liga
Chojna

Sobota, 25 listopada
godzina 13:00
Odra Chojna
Wyniki 14 kolejki
Stal - Piast 3-1
Błękit - Chemik 0-3
Biali - Mierzynianka
Wybrzeże - Dąb 4-3
Ogniwo - Zorza
Flota - Błękitni II 0-4
Wicher - Odra
Arkonia - Iskra 6-0
Skrócona tabela
1. Chemik
14
38
2. Błękitni II
14
32
3. Flota
14
28
4. Arkonia
14
24
5. Stal
14
22
6. Odra
13
21
7. Mierzynianka
13
20
8. Zorza
13
19
9. Ogniwo
13
19
10. Piast
14
18
11. Wybrzeże
14
14
12. Iskra
14
14
13. Wicher
13
13
14. Błękit
14
11
15. Dąb
14
10
16. Biali
13
6
 Cała tabela i wyniki>
Program 15 kolejki
25/26 listopada 2017
Chemik - Stal
Mierzynianka - Błękit
Dąb - Biali
Zorza - Wybrzeże
Błękitni II - Ogniwo
Odra - Flota
Iskra - Wicher
Piast - Arkonia
Jesień 2017
U siebie
19.08 17:00 Iskra Golczewo
02.09 16:00 Arkonia Szczecin
16.09 16:00 Stal Szczecin
23.09 15:00 Ogniwo Babinek
07.10 15:00 Biali Sądów
21.10 14:00 Chemik Police
04.11 14:00 Dąb Dębno
18.11 14:00 Błękitni II Stargard

Wyjazdy
27.08 17:00 Piast Chociwel
06.09 17:30 Fala Międzyzdroje
10.09 11:00 Wicher Brojce
20.09 17:00 Błękitni Trzygłów
01.10 15:00 Wybrzeże Rewalskie
14.10 15:00 Błękit Pniewo
28.10 14:00 Mierzynianka Mierzyn
11.11 14:00 Zorza Dobrzany
25.11 13:00 Odra Chojna

Wytłuszczonym drukiem Puchar Polski.

 Pełny terminarz >>



©Oficjalny serwis MKS Flota Świnoujście. All Rights Reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone. Webmaster Waldemar Mroczek.
Rok założenia 1999.